Upadek

Dziecko gdzie jesteś? W ciemności Panie. Dziecko dokąd idziesz? Nie wiem, nie widzę drogi Panie.

Dziecko co czujesz? Strach, przygnębienie, samotność, oto co czuję Panie.

OTO OBRAZ WIELU MŁODYCH OSÓB, ICH DOMY TO RUINY, ZNISZCZYŁY JE:

ALKOHOL, OBOJĘTNOŚĆ, NARKOTYKI, ZDRADA i inne ciężary ducha i umysłu.

Narodziny, szaleństwo, cisza, śmierć

Cztery pory życia, przez które ciężko bez Boga przejść

Moje „JA”

Początki nie były łatwe.

Nazywam się Krystian Grzyb, urodziłem się w 1980 roku w oddalonej od Warszawy o 60 km, miejscowości Wyszków. Mój dom był czarno-biały, zło i dobro. Zło wnosił mój ojciec alkoholik, pijany każdego dnia, egoista i ignorant. Moja mama ja i brat, musieliśmy znosić jego szaleństwo. Nieprzespane noce, awantury, ciągły stres. Ojciec nie pracował, więc z czasem, wpadliśmy w niemałe długi. Gdy skończyłem 15 lat, razem z kumplami z osiedla zacząłem rozrabiać, z czasem doszło do tego, że zacząłem kraść. Gdy miałem 18 lat postanowiłem wyjechać do Francji w celu zaciągnięcia się do legii cudzoziemskiej. Nie udało mi się, pomieszkałem trochę na paryskiej ulicy, wśród bezdomnych Polaków i wróciłem, dalej rozrabiałem. Po skończeniu 20 lat zacząłem pisać teksty raperskie, zawsze czułem, że to lubię, że potrafię i tak w 2001 roku, mając 21 lat, nagrałem wraz z moim kumplem debiutancką płytę. Wydała ją duża wytwórnia muzyczna Pomaton-EMI. Na tej płycie było dużo ciekawych piosenek, jedna była ponadczasowa, wyjątkowa i napisana z serca. To piosenka „Nie jest tak źle”, która opowiada o problemach dzieci. Dzięki tej piosence odnieśliśmy komercyjny sukces, pierwsze miejsce na liście stacji telewizyjnej VIVA Polska przez prawie 9 miesięcy robiło duże wrażenie.

Link do piosenki : https://www.youtube.com/watch?v=0NM1aSaHSg8.

Moje życie zmieniło się diametralnie, zacząłem dużo zarabiać, poznałem ciekawych ludzi, artystów z prawdziwego zdarzenia. Dużą część pieniędzy przeznaczałem na młodzież z rodzin patologicznych. Zebrałem grupę około 20 chłopaków i razem graliśmy w piłkę nożną, jeździliśmy do kina, na turnieje. Przez jakiś czas współpracowaliśmy z fundacją Darka Michalczewskiego „Równe Szanse”.

Myślałem, że mam wszystko i że wszystko mogę, mnóstwo rzeczy mi się udawało zrobić, byłem szczęśliwy, bo widziałem, że dzieciaki, którymi się zajmuję, są szczęśliwsze, okazywały mi dużo wdzięczności i szacunku. Zaprzyjaźniliśmy się.

Jednak po pewnym czasie zacząłem odczuwać w moim sercu pustkę, pieniądze przestały cieszyć, znajomości też. Pamiętam, że pewnego dnia się rozpłakałem i nie wiedziałem do końca dlaczego.

Świadectwo

Wyprowadzony z ziemi egipskiej domu niewoli.

Pewnego dnia, a był to Wielki Piątek, zobaczyłem w telewizji zapowiedź filmu „Pasja” Mela Gibsona. Nie byłem wierzący, nie chodziłem do kościoła, źle mówiłem o księżach, jednak film o Jezusie postanowiłem obejrzeć.

Początek filmu oglądałem bez większych wzruszeń, po prostu film jak film. Jednak gdy zaczęli bić Pana Jezusa, opluwać go i wyśmiewać, to wydarzyło się coś niesamowitego, coś, czego nie mogłem pojąć, a mianowicie poczułem całym sobą, że to ja biłem Jezusa, że to moje grzechy, kradzieże, że to ja przybiłem go do krzyża. To uczucie było straszne, zacząłem płakać niczym dziecko, nie mogłem powstrzymać łez.

Płakałem przez resztę filmu, gdy film się skończył, klęknąłem przed krzyżem, który zawsze wisiał w moim pokoju i zacząłem przepraszać, błagać o wybaczenie. W pewnym momencie poczułem, że ktoś dotyka mojego serca, był to bardzo delikatny dotyk. Przestałem płakać, moje serce wypełniała miłość, przebaczenie. Uczucie to było przecudowne, zachwyciłem się tym. Trzymałem się za serce i zachwycałem.

W pewnym momencie zapytałem: Jezu to ty? I wtem dotyk, który czułem w moim sercu, rozlał się na większą jego część, już nie skrawek serca był dotykany, ale całe serce. Czułem niebo, miłość, przebaczenie, po prostu raj na ziemi. Nie wiem, ile czasu to trwało, ale dosyć długo. W pewnym momencie się wystraszyłem, wstałem i zacząłem siebie pytać, czy przypadkiem nie zwariowałem. Gdy tak stałem, zapytałem trzeci raz, Jezu, to naprawdę ty? I wtedy powaliło mnie na kolana uczucie tak przepiękne, że nie ma na nie słów. Coś fantastycznego, niesamowitego, całe moje ciało, umysł, dusza, serce były zalane obecnością Boga. Mojego Pana i zbawcy Jezusa Chrystusa.

Klęcząc, prosiłem Pana Jezusa, by mnie zabrał do siebie, życie na ziemi wydawało się takie smutne, nijakie. Czasami (nie często, raz na parę lat) powraca do mego serca uczucie tęsknoty za niebem, wtedy działam na pół gwizdka, na niczym nie mogę się skoncentrować, płaczę z tęsknoty za Panem Jezusem.

Następnego dnia, w Wielką Sobotę szedłem wraz z bratem, do dziadka i ciotki i przez całą drogę skakałem i krzyczałem w zachwycie: Jezus żyje, Jezus naprawdę żyje!!!

Nowe życie

Po tym spotkaniu Pana Jezusa nawróciłem się, codziennie chodziłem do kościoła, modliłem się. Zacząłem poznawać ciekawe osoby, jedną z nich jest ksiądz Adam Jabłoński, dziś główny kapelan więziennictwa. Jednak gdy go poznałem, był zwykłym księdzem, który postanowił zbudować ośrodek dla bezdomnych tuż obok więzienia w Czerwonym Borze, gdzie posługiwał jako kapelan. Ksiądz Adam dużo mi pomógł, do dziś mam z nim kontakt.

Początki nawrócenia były bardzo fajne, wydawało mi się, że mam wszystko i że teraz to będzie tylko super. Jednak po upływie dwóch lat zaczęły się różne problemy, straciłem pieniądze, kontakty. Nie rozumiałem tej sytuacji. Pytałem, w duchu Boga czemu do tego doprowadza. Byłem wściekły, z bólu jaki mnie przeszywał, dosłownie wiłem się po podłodze. Pewnego dnia wyszedłem się przejść, zbuntowany, pełen agresji, niechęci, odrzucenia. Szedłem przed siebie i w którymś momencie zobaczyłem, że jestem tuż obok kościoła. Nie chciałem do niego wchodzić, tyle było we mnie złości. Jednak wszedłem i usiadłem w ostatniej ławie, oczekując na rozpoczęcie mszy, bo właśnie miała się zacząć. Nic z tej mszy nie zapamiętałem, oprócz jednego zdania, które było wypowiedziane podczas pierwszego czytania, a brzmiało ono tak: WOJOWNIKU MÓJ DZIELNY. Gdy usłyszałem te słowa, to zrozumiałem, że są kierowane do mnie, że mam walczyć, że Bóg mnie doświadcza, bym pobudził w sobie wolę walki o duszę o zbawienie i bym w końcu dojrzał emocjonalne, duchowo.

Przez kolejne 8 lat, aż po dziś dzień jestem doświadczany różnymi porażkami, jednak wiem, że mają one sens, że mnie prawdziwie kształtują.

Misja

Dziś jeżdżę w różne miejsca i rozmawiam z ludźmi o moich doświadczeniach, staram się pomóc, o ile tylko mogę. Nie jestem cudotwórcą, ale czuję, że to ma sens, że ludzie potrzebują głębokich rozmów, że potrzebują poznać siebie, kim są i czego naprawdę pragną. Staram się im pomóc otworzyć na Boga, jego działanie.

Byłem w wielu miejscach, jednak najbardziej zapadła mi w pamięci wizyta w więzieniu dla nieletnich w Dominowie pod Lublinem.

Usłyszałem tam historię jednego z chłopców, który odsiaduje wyrok za zabicie ciotki i wuja. Gdy ich zabijał był pod wpływem alkoholu.

Następnego dnia po ich zabiciu, obudził się na komendzie, gdzie policjant pyta go, czy wie, dlaczego tu jest, czy pamięta, co się poprzedniego dnia wydarzyło. Ten zdziwiony kiwa głową, że nie wie.

Gdy policjant powiedział mu, co się stało, ten wpadł w szok. Gdy został w celi sam, postanowił popełnić samobójstwo, wieszając się. Gdy tracił przytomność, ujrzał wuja, którego zabił. Wuj krzyczał do niego: TY MASZ ŻYĆ, TY MASZ ŻYĆ, TY MASZ ŻYĆ i zniknął. Chłopak zaczepił nogami o ścianę, łóżko i zaczął wkładać sobie palce między szyję a prześcieradło, gdy złapał oddech, krzyczał, aby go odratowali.

Powziąłem sobie za misję rozmawiać z młodzieżą, z rodzicami o różnych zagrożeniach, które na młodzież na ich rodziny czyhają, by historii podobnych do tej opisanej powyżej było jak najmniej.

Nie jesteś sam

Fundacja

Celami Fundacji są:

  • Integrowanie młodzieży ze społeczeństwem, młodzieży pochodzącej ze środowisk patologicznych.
  • Budowanie relacji, między rodzicami, a ich dziećmi poprzez organizowanie warsztatów.
  • Budowanie silnej więzi między różnymi klasami społecznymi, między biednymi a bogatymi.
  • Podnoszenie samooceny wśród dzieci alkoholików, narkomanów.
  • Promowanie empatii i wyrozumiałości w stosunku do ludzi z marginesu.
  • Integrowanie młodzieży trudnej z młodzieżą z tak zwanego „dobrego domu”.
  • Podnoszenie na forum publicznym kwestii zagrożeń związanych z narkomanią i alkoholizmem wśród dzieci i młodzieży.
  • Rozwój intelektualny polskiej utalentowanej młodzieży ze środowisk patologicznych.
  • Promowanie wśród młodzieży modelu życia, który całkowicie wyklucza narkotyki i alkohol.
  • Stwarzanie warunków do rozwoju duchowego, intelektualnego dla młodzieży.
  • Organizowanie wyjazdów do więzień i domów poprawczych dla dzieci zagrożonych przestępczością w celu poznania osób żałujących swych czynów, przez które trafili do więzienia.

Fundacja realizuje swoje cele poprzez:

  • Stworzenie i prowadzenie portalu internetowego cristianus.pl
  • Działania w środowiskach trudnych, patologicznych.
  • Współpracę z gimnazjami i szkołami średnimi.
  • Organizowanie kursów, konferencji i szkoleń.
  • Przyznawanie nagród i stypendiów.
  • Inicjowanie i wspieranie wspólnych projektów prowadzonych przez gimnazja i uczelnie.
  • Podejmowanie i realizowanie działań informacyjno-promocyjnych.
  • Wspieranie modelu pro-życie, który opiera się na unikaniu i świadomym odmawianiu wszelkim używkom, typu alkohol i narkotyki.
  • Wspomaganie rodziców w wychowywaniu ich dzieci, budowa modelu komunikacji, który wykluczy ryzyko pojawienia się niepotrzebnych zjawisk.
  • Prowadzenie i inspirowanie działalności edukacyjnej, naukowej i badawczo-rozwojowej.
  • Pozyskiwanie i udzielanie zwrotnej lub bezzwrotnej pomocy finansowej.
  • Działania na rzecz wzrostu świadomości dot. narkomanii i alkoholizmu.
  • Programy badawcze, edukacyjne, informacyjne i wydawnicze służące zdobywaniu i upowszechnianiu wiedzy na temat zjawisk patologii.
  • Działalność badawczą – m.in. przeprowadzanie ekspertyz i analiz.
  • Współpracę z władzami samorządowymi, rządowymi, sektorem gospodarczym, organizacjami pozarządowymi w celach działania Fundacji w zakresie wymienionym.
  • Udział w innych przedsięwzięciach i projektach, zgodnych z celami Fundacji.

Co mi w duszy gra

Moje utwory, które odzwierciedlają stan mojej duszy. Gościnnie Jan Paweł 2 🙂


Jan Paweł 2 „Wstań i jedz, czeka cię jeszcze długa droga”


Tak mnie skrusz (Jeżeli życie sprawia, że nie możesz stać, uklęknij)


Powiedz ludziom, że ich kocham


To ja cię Jezu ukrzyżowałem


Passion – My Victory ft. Crowder


Start Over, Flame ft. Nf


Pan Jezus lubi hip-hop!!!

Flame – Joyful Noise


Lecrae – Outsiders


Nf-Intro (hit)

 

RAP na sucho

Patrzę wstecz Zalany łzami,

coś jest nie tak z moimi nerwami,

chcę uciec przed złymi emocjami,

przed ojcem, który pijany rzuca we mnie kur..mi.

Obraz rodziny lękiem i krwią malowany

diabeł z siłą tsunami biegnie tymi co ja schodami,

na ich końcu śmierć każe skakać

ale nie chcę tego robić, muszę przestać płakać!!!

Boże pozwól za dłoń się złapać,

ostania z łez, zabierze w ziemię zepsutą grzechem, stres,

będę wolny,

kiedyś będę, póki co muszę zakładać kaganiec na gębę,

Gdybym mówił co myślę, przeżywałbyś czyściec,

jestem grzeczny, posłuszny, tak zwany, cywilizowany,

biję głową o wymalowane w plany ściany,

Bóg ma swoje względem każdego plany, lecz każdy w tym świecie zakochany goni za złem w złoto odzianym.

Człowiek zrujnowany, duch pokusami poniewierany,

czy znasz te stany, gdy przestają grać spokoju fortepiany, melodie w których miłością zalany czułeś się jak w ramionach mamy kołysany.

chaos, chłód, smród i głód oto ty i na twarzy twej odciśnięty nienawiści but, taki jest ten świat,

miłość to jedyny na ten syf bat, kiedyś będziesz sam powiedział mi brat.

Jestem, nierozumiany, „Jezus do mnie przyszedł” mówię do ludzi i czuję się opluwany, olewany, a huk z wami idę opatrzyć Jezusa rany,

idę sam bo ludzie widzą swojego Boga w lustrze, zawsze uśmiechnięty, dziany i dobrze ubrany.

Kontakt

Czekam na listy